| O mnie [...] |
 |
| Aurellia89 |
22 ,
Katowice |
| Słówko o mnie |
| miłośniczka koloru nieba, gwiazd, zapachu ziaren kawy i miodu w gorącej herbacie....
|
| Zobacz mój profil |
|
Księga Gości ... O NICH PISZĘ:
A. → Aurélia [znana rowniez jako Svetlana]
( czyli.. po prostu JA ;D )
and her friends:
MG → ( czyt. em dżi ) Manhattan Girl
[znana rownież jako Savannah]
Miss M. → M.r.t.nee ( czt. em er ti ni) → Martine
Miss B. → Bee (czyt. bi ) → Bella B.
WSZELKIE ZDARZENIA OPARTE NA FAKTACH !!!

| Statystyki |
Spacerowało po 5th Avenue:
31213
|
Podzieliło się swym zdaniem:
1377
|
|
Zostało na aromatycznej herbacie w The N.Y. Palace:
13
|
|

♥ kookla
♥ lasser
♥ malina
♥ anoolia
♥ rennet
♥ aiwlys
♥ VitaminQa
♥ Camille
| << | Maj 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | | | |
|
|
|
Lazy, sunny afternoons..With melon flavour and band de soleil...
2009.08.02 11:32
|

Tysiące pomysłów w głowie, tysiące gorących nocy, tysiące nieodkrytych dotąd barów i tysiące miejsc, w których byliśmy przecież wcześniej nie dostrzegających ich wcale.
Ukradkowe, intrygujące spojrzenia nieznanych, przypadkowych mężczyzn. Głębia kontrastowych, soczystych kolorów przykuwająca nasz wzrok w najmniej oczekiwanym momencie. Zapach ostrej wódki rozcieńczonej ze sławetną Coca-colą, lub nie rozcieńczonej wcale. I konstelacje, rozpościerające się w górze i świecące z niespotykaną, zachwycającą jasnością typową dla bezchmurnych , gorących nocy; gwiazdy zachęcające pojedynczych Nowojorczyków do zadarcia głów i skoncentrowania się nie na neonach Miasta, ale na neonach wszechświata.
LATO.
Ukochany przez nas sezon. Czas, w którym możemy robić to, na co mamy ochotę zrzucając Zimną Maskę Codziennego Opanowania, odkładając w niepamięć typowy Nowojorski Pośpiech i Pogoń za Jutrem i otrzepując się z tego, czym żyliśmy jeszcze zanim złote słońce odbiło się od naszych twarzy pozostawiając w oczach Ten charakterystyczny Blask. Blask nadziei, szaleństwa, wolności.
Nowojorski, letni sen. Czysty Time Square Myśli, pośród tysiąca nic nieznaczących przedmieść tkwiących na obrzeżach naszych głów.
Summer Glow. Dajmy obsypać się tym magicznym złotym pyłem - słońca za dnia i gwiazd po zmroku. Carpe Diem. Po nowojorsku.
Miss. M nie czekała zbyt długo z decyzją. Spontaniczne wyjazdy wychodzą jej niemal tak dobrze jak B. ;> M. jednego dnia wykonała telefon, drugiego – spakowała walizki, trzeciego – już stawiała stopy na obcym kontynencie. Afrykańskim.
Egipt – miejsce Aurelii nad wyraz znajome. Co ciekawe- Miss M wystawia swoje jędrne ciało kusząc wszystkich wokół w miejs cu, dokładnie tym samym, w którym robiła to A. - 2 latat temu. To samo miasto, ten sam kompleks, ta sama zatoka... i ci sami KELNERZY?
A. zagryza wargę z nadzieją, iż M. przekaże pozdrowienia Abdulowi, i że przywiezie jej Pewną Rzecz. Misja, którą to A. powierzyła M . zanim ta weszła jeszcze na pokład lśniącego odrzutowca, sącząc powoli inauguracyjnego szampana.
O jaką rzecz chodzi? Hmmm... Myślicie – o papirusy ? O aromatyczny tytoń? Elektryzujące olejki, kolorowy dywan, egipską bawełnę czy wręcz złoto od pewnego sekretnego , sprawdzonego jubilera? BŁĄD. Odpowiedz jest prosta– Szminka ! Waniliowa. Arabska. Nawilżająca pomadka kupiona tuż za rogiem. CÓŻ – kosmetyczne perełki zza 7 gór i 7 mórz są niezwykle cenne , prawda A.??
Miss B. po 2 tygodniach degustacji aromatycznych win, zajadania włoskich sałatek pod włoskim, rozpalonym niebem, flirtowania z niebezpiecznie przystojnymi przedstawicielami płci przeciwnej i przesuwania wzrokiem po wyjątkowej i niepowtarzalnej architekturze obcego, a tym samym, tak bliskiego i ukochanego kraju, wrzuca przeładowany do granic możliwości aparat fotograficzny do walizki i wraca na UES... Miss B. Ta podróż była oczywista. To miejsce przyciąga Cię jak magnez. Nasączone śródziemnomorskimi zapachami, przesycone charakterystyczna muzyką i niezwykle sympatycznymi ludźmi. Półwysep Apeniński wabi intrygującymi krajobrazami i oferuje niezliczone atrakcje, niezależnie od tego, czy jest się na włoskiej prowincji, trzymając w dłoni koktajlowe pomidory i zrywając świeżą bazylię, czy zagląda się do najsławniejszych i najdroższych butików świata mieszczących się w zachwycającym Mediolanie – centrum europejskiej mody, czy teżogląda się wyścigi koni na Piazza del Campo w toskańskiej Sienie …
MG. wraz z A. wybiera się nocą do Central Parku i leżąc w pobliżu The Pond wpatruje się w nocne niebo, wychwytując 7 spadających gwiazd ! ? No no .. Dziewczęta – 14 życzeń – 7 na każdą z was. Życie już was niczym nie zaskoczy. Ciekawa jestem co było gł. mianownikiem waszych pragnień? Podróże, sukcesy zawodowe czy interakcje ze złotowłosymi chłopcami ? A może wszystkiego po trochu, hm? ;>
A. powoli przygotowuje umysł i ciało do tego, co dopiero nadejdzie ;> Podczas gdy wszyscy zjadą się z powrotem do Miasta, Ona wyruszy na swoją wyprawę do kraju, gdzie słonce zawsze odbija się od gorącego morza, ciemnoskórzy kupcy oferują na ulicznych straganach soczyste cytrusy a na blado-zielonych wypalonych plamach wiszą smakowite daktyle.
Kostiumy od Victoria's Secret czekają na zetknięcie się z turkusem egzotycznej toni, krótkie szorty z metką Balmain wyglądają na spotkanie z bogato zdobionym deptakiem na placu głównym, olejki z filtrami marzą o dotyku sprawnych rąk, rozsmarowujących je na rozgrzanym ciele A., a fukcja na ustach czeka na pożądliwy wzrok miejscowych, ale przede wszystkim – przejezdnych.
Nie od dziś wiadomo przecież, że na wakacjach możemy pozwolić sobie na więcej ..
A „więcej”, znaczy „MNIEJ” ! UBRAŃ – oczywiście... i ZACHAMOWAŃ !
Czyż nie mam racji?
Słodka nuta Marca Jacobsa na szyi i do boju, A ;> Pokaż na co Cię stać. Pora na radykalne zmiany. Pora na nowy rozdział. Pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji i śmiałych czynów.
Aaaa ! I zapomniałam o najważniejszym ! 4 sierpnia A. urządza kameralne spotkanie przy wysokoprocentowych napojach. Urodzinowe, prywatne Party? Podobno zaproszenia już są w rozsyłce... Pytanie brzmi – dlaczego Ja jeszcze go nie mam? Lokalizacja pozostaje tajemnicą. Tak jak i lista gości. Ale przypuszczam, że resyaturacja Butter w grę nie wchodzi. Stawiam na coś prostego, ale w pełni funkcjonalnego. Sofy pod głym niebem? Szmer fontanny? Zapach czekoladowych świec poustawianych wzdłuż alei ? .. Hmm.. Zobaczymy się na miejscu, Girls;> At least, I hope so.
"Some of us would say summer season is the busiest season. Think Park Avenue BUT with Tennis whites and Band the Soleil.
The players change but the Game remains the same"

* Przed rozpoczęciem pisania Kometarza, użyj proszę 4x klawisza "ENTER". Thanks in advance ;-)
 |
|
Upper East Siders::
3
|
|
4 GOLDEN SUMMER TIPS !!
2009.06.23 16:22
|

Długo oczekiwane lato, ze świeżą porcją gorących plotek i nietuzinkowych doniesień wprost z UES, po długich mglistych wiosennych dniach, nareszcie „zawitało na salony”. Mając na sobie nieziemską Givenchy w kolorach lipcowego sorbetu i powalające Manolo z perłowym wykończeniem. Formalnie rzecz biorąc...
Kalendarze w naszych ulubionych i kultowych BlackBerry informują mnie i Was, że magiczny punkt zwrotny – czyt. 21 czerwca – nastąpił jakieś 2 dni temu?? i to BEZ żadnych kolosalnych i hucznych imprez , as well as BEZ żadnej drastycznej zmiany pogodowej?
Chyba czas ruszyć głową, Gołąbeczki i zrobić COŚ, co doprowadzi temperaturę do natychmiastowego wrzenia. Literally and metaphorically.
What are you waiting for??!!
LETNIA WSKAZÓWKA #1 – Znajdź czas, by oddać się w całości zakupowym emocjom i odświeżyć garderobę. Pora zamienić bawełniane cardigany na konkretne marynarskie akcenty. Pamiętaj ! Biel nie bez przyczyny króluje od wieków na letnich wybiegach nie tylko Prady czy de la Renty.
Adres wyświetla się właśnie w twojej podświadomości;>
LENIA WSKAZÓWKA #2 – jeśli do tej pory nie jesteś pewna, czy chcesz posmakować orientalnych potraw w New Delhi, opanować leżak na Fiji a może zamienić zieleń drzew z Central Parku na błękit santoryńskich kopuł , natychmiast skontaktuj się ze swoim agentem turystycznym i z wyprzedzeniem ustal szczegóły. Lubimy niespodzianki ale nie zapominajmy, że Frontier, Continental czy nawet United Airlines przeżywają kryzys... Przecież nie chcemy spędzić całego lata w Hamptons, prawda?
LETNIA WSKAZÓWKA #3 – Eksploruj miasto z kubkiem Starbucks w jednej dłoni, aparatem fotograficznym w drugiej i iPodem w kieszeni ( z obowiązkowym Crazy-JEM na liście odtwarzania --> patrz - muzka na dziś) - i to bez żadnego pospiechu! – w złotych barwach odkryjesz wiele nieznanych Ci dotąd miejsc. Chcesz mojej rady?
Jonathan Levine Gallery na 529 W 20th St lub The House of Frankenstein Wax Museum na Lake George Village Mówi Ci to coś? Nie? Czas to zmienić!
Hmmmm Będę tak dobra i podzielę się z Tobą jeszcze kilkoma świetnymi, dobrze znanymi, ale nie do końca odkrytymi miejscówkami.
POMYŚL – GRAND CENTRAL! Tak. Turystom znany jest przede wszystkim jako najbardziej tłoczne miejsce w NYC jeśli chodzi o punkty transportowego wylotu... ALE mało kto wie,że jest też świetnym miejscem,na czułe szepty z kimś, kto tak naprawdę znajduje się poza zasięgiem Twojego wzroku... A mimo to, i tak usłyszysz każde jego westchnienie, jak gdyby stał tuż koło Ciebie? Hmm.. Może na randkę nie jest to najlepszy pomysł. Dystans nie jest w tym względzie dobry. Ale zabierz koniecznie przyjaciółkę i przekonaj się o tym sama!
Spytasz „GDZIE?” Już mówię ;> Na Grand Central nie brak smacznych miejsc, gdzie strudzeni podróżni mogą posilić się przed kolejną destynacją, a ciekawscy przybysze – skosztować niebanalnych specjałów. Oyster Bar. Stań twarzą do filara. I szepnij słówko do zimnego kamienia ;> Nie zdziw się, gdy usłyszysz znikąd równie cichą lecz nad wyraz wyraźną odpowiedź.:mruga:
Magia? Może. Z naukowym podtekstem w tle. Pochylmy głowy. Architekci odwalili kawał dobrej roboty.
A co na gorący dzień ? Cold Stone Creamery ! K.O.N.I.E.C.Z.N.I.E.!
Tajemnicza recepta na kremowe, delikatne , wrecz niebiańskie lody przeniesie Cię do świata marzeń i snów.. na jawie;) Sprawdź sama!
LETNIA WSKAZÓWKA #4. Znajdź czas by się zatrzymać i powąchać kwiaty. Prawdą jest, że wszystko co dobre, szybko się kończy.... Sierpień nie jest wyjątkiem. Nie bez przyczyny jesień nazywa się mianem "FALL" [...] I know what i'm talkin' about.
Podczas gdy dobrze nam znana A, kończy intrygującą wycieczkę z Caroliną Północną na 1szym planie, z bombą witaminową na skórze i w sercu wraca na ukochane Park Avenue.
CO OZNACZA, że mam WIELE do nadrobienia. Plotka głosi, że Miss A. oddawała się rekreacyjnym spacerom w okolicach Cullasaja Falls w Macon Count. Górskie potoki i piękne widoki = interesujący weekend z naturą w tle.
A co z MG? Zaraz po powrocie Aurellii, dzwoniąc do firmy kateringowej, urządziła na własna rękę nietuzinkowe Birthday Strawberry Party, z dużym zaopatrzeniem alkoholowym i truskawkami na smaczek ;> To by było na tyle, jeśli chodzi o trzeźwe postrzeganie świata ;>
Bye bye, sophisticated society, hello high „HIGH”.
Miss M. została zauważona na skwerze Yale z błękitnym arkuszem w dłoni - wyjustowane i pogrubione hasło „life-saving practise” na górze pierwszej strony mówi samo za siebie. Believe me - po owym zaliczeniu, mężczyźni na plaży będą udawać niestworzone rzeczy by dać się URATOWAĆ ;>
Jedynie pytanie brzmi – Co zamierza zrobić Miss B z perspektywą nadchodzącej wolności? Tydzień ma się ku końcowi, i każdy następny dzień jest idealną możliwością na to , co oczywiste→ PARTY, Party i jeszcze raz Party!
Drodzy Studenci, czapki w górę, mundurki do szaf!
WAKACJE NA HORYZONCIE!
Hamptons czeka na odpowiednią INAUGURACJĘ.
Nie zawiedźcie mnie i moich skromnych oczekiwań!
* Przed rozpoczęciem pisania Kometarza, użyj proszę 4x klawisza "ENTER". Thanks in advance ;-)
|
|
Upper East Siders::
6
|
|
Madison Ave & surroundings- WELCOME BACK!
2009.06.02 14:45
|

Nowy Jork powoli opanowuje plaga złaknionych Nowego Świata turystów. Spacery po Fifth Ave czy w dzielnicy Harlemu nie należą już do tych melancholijnych i refleksyjnych, gdzie z gorącą, aromatyczną kawą w jednej ręce i klasyczną torebką Miu Miu w drugiej można było przechadzać się o świcie niczym Audrey Hepburn w „Śniadaniu u Tiffaniego”, przystając z rozmarzeniem w rozmaitych „punktach strategicznych”... Kawiarnie Starbucks potrzebują dodatkowych rąk do pracy a Times Square dawno nie emanował takim ŻYCIEM po zmroku. Tak... Sezon się rozpoczyna, wraz z nim – zabawa od nocy do świtu.. 24h/ 7. Cóż. Lokalizacja zobowiązuje.
Jednakże nic nie odwróci mojej uwagi od naszych „It-Girls” ( nawet doroczny zjazd wolnych, przystojnych, opalonych marynarzy i związane z tym przyjęcie.. na którym oczywiście MNIE NIE ZABRAKNIE).
2 dni temu → Nasza brązowooka M.G. na nowo odkrywa wnętrza swojego prywatnego królestwa, tj. apartamentu na 2nd Street. Siostra na koedukacyjnym wyjeździe szkolnym w Connecticut RÓWNA SIĘ niebagatelna ilość pustej przestrzeni. Pora odpowiednio zagospodarować wolnym czasem i zimną kaszmirową pościelą w pokoju gościnnym. I NIC TUTAJ NIE INSYNUUJĘ. Bądź co bądź, stwierdzić muszę, iż szampan w lodówce czeka niecierpliwie na wyswobodzenie z mroźnych klimatów, a głośniki z tunera aż proszą się o entuzjastyczną dawkę nieprzyzwoicie głośnych nut. DO NOT hesitate MG. Wiem , że odpowiednio wykorzystasz tę jakże sprzyjającą sytuację. :mruga: I to już niebawem ;> ( czyt. next day + deszczowa aura + duże ilości odcinków Supernatural w maratonie na CW TV + A. -> Sleeping Over.)
WALIZKI ze srebrzystym monogramem A. nareszcie powróciły na stare , dobre – i nie mniej wykwintne od TriBeCi – MADISON AVE. Kochaniutka.. Mam nadzieje, że nie przyzwyczaiłaś się zbytnio do widoku Hudson River za oknem, gorących Croissantów dostarczanych przez pokojówkę Angelę i przycisku „PH” owianego przyjemną aurą satysfakcji w windzie. Widok na zielone płuca Manhattanu i zaledwie 2 minuty do Douglasa, Begdorfa czy Lorick'a też należą do satysfakcjonujących, am I right??
A. bagatelizując złote promyki słońca wybiera się z tajemniczą K. na gorącą czekoladę w Rockefeller Center. Następnego dnia natomiast A. pokazuje klasę i przystępując do egzaminu na prawo jazdy zdaje go za 1szym podejściem ^^ ( that's my girl!). Wychodząc z samochodu w okamgnieniu zmienia ekstrawaganckie czarno-białe trampki na czarne szpilki na niebotycznie wysokich obcasach i wraca na UES ( Upper East Side) w anielskim humorze i z nadzieją na świetlaną przyszłość. Mamy jedynie nadzieje, że nie chodzi Ci po głowie żadna kariera pokroju Schumachera albo Kubicy? .. Nie żebyśmy nie wierzyli w twe pokłady nieskończonych talentów motoryzacyjnych.. Po prostu... Nie zmieniaj znów swych planów...
Speaking of which → w elektronicznym kalendarzu A. możemy znaleźć kilka interesujących podpunktów . 1) Celebracja 2) Relax i odnowa biologiczna 3) Opening Coctail Party w Karolinie Północnej ... hę??? I to już.. w ten piątek?? Szykuje się wycieczka na południe? Good for U ! Przywieź dużo zdjęć i wróć z trzeźwym umysłem i słonecznymi refleksami we włosach.. I nie zapominaj – Karolina Pn i Pd. to stany z niezwykle dużym procentem przystojnych, wolnych i rozrywkowych chłopców ;> ;D Don;t forget 'bout this fact. A. ;>
Miss M. nie bacząc na przeciwności losu czy niekorzystny dystans z pkt. widzenia czysto geograficznego – zamawia przez internet bilety lotnicze i śnieżnobiałym Boeingiem 737 zmierza na wschód – prosto do gorącej Italii !!! ( Miss B. jest zazdrosna!). Spytacie po co? Wstydźcie się – niewiedza w tym zakresie dosłownie zabija a bazyliszkowe oczy Miss M. spetryfikowałyby was w mgnieniu oka. ODPOWIEDZ Jest Prosta – 27. V. Manchester United i FC Barcelona Finał Ligii Mistrzów.. Hmm.. Jedno jednak mnie trapi.. Po owej dacie i katastrofalnym niepowodzeniu Manchesteru, słuch o dziewczynie zaginął.. Czy zaszyła się gdzieś w rzymskiej prowincji, wynajmując detektywów i próbując namierzyć Christiano Ronaldo ??czy raczej w grę wchodzi alternatywny i równie prawdopodobny scenariusz nr 2 → nieznany ośrodek medycyny inwazyjnej, zabieg zniekształcania strategicznych puntów pamięciowych (czyt. godziny wieczorne 27 mają), po czym → powrót na skwer Yale i bezceremonialne rzucenie się w objęcia nauki. Bravissimo. Na pocieszenie jeszcze wino przywiezione z niedawnej wycieczki i świat od razu staje się lepszy ;-)
Miss B. 2 dni pod rząd w Caroline's Comedy Club na 1626 Broadway. Śmiech to zdrowie a weseli komicy rozweselający publikę to czyste złoto współczesnego świata. Każdy sposób na odreagowanie stresów związanych z UNY i pochodnymi jest dobry!
M.G. z pożyczonym Okiem Szczęścia od A. - czyli talizmanem, który dostała jakiś czas temu od nienago mi Araba o dziwnych czarnych oczach, serią czarno-białych arafatek na sprzedaż i wielbłądem Helmutem, zmierza na Upper West Side z notatnikiem w ręku sporządzając Guest List na nadchodzące Birthday Party! MOTYW PRZEWODNI ? Nie trudno zgadnąć.. Ale będę wyjątkowo uczynna/grzeczna/głupia?(niepotrzebne skreślić) i nie zdradzę tajemnicy. Nie myślcie jednak, że zawsze będę trzymała język za zębami.. To naprawdę boli....
A. w Elite Nail Studio oddaje swe dłonie w ręce profesjonalistki i ze świeżym manicure'm zmierza na randkę z MIASTEM. Tak. NYC to intrygujący bohater z życiorysu każdej z dziewcząt. W szczególności zaś A. Trasa na dziś – MMoA, Chrystler B., Joe's Pizza Plaza i HudsonRiver z zachądzącym słoncem w tle?
Niezależność - to coś co w Nowym Jorku z mody nigdy nie wychodzi.

* Przed rozpoczęciem pisania Kometarza, użyj proszę 4x klawisza "ENTER". Thanks in advance ;-)

|
|
Upper East Siders::
4
|
|
TriBeCa ?? Really??
2009.05.09 23:32
|
Nie ma NIC przyjemniejszego niż długie leniwe majowe weekendy, a dosłownie - tygodnie, podpisujące się pod skromnym mianem "Pseudo-week-endu” … Cóż.. jeśliby brać ów „week” za cały kwiecień, a „end” za 14-dniowy spontaniczny pobyt w South Hampton, wyrażenie to byłoby jak najbardziej na miejscu.
Plaże na wschodnim wybrzeżu okazały się dostatecznie ciepłe, a słońce- dostatecznie intensywne, aby nadać skórze A. optymalną dawkę złocistego połysku. Hamptons to świetna lokalizacja zarówno na swobodne wycieczki rowerowe, leniwe poranki na zalanym słońcem bulwarze, przedpołudnia na plaży z gamą koktajli przed oczyma i wieczory z Ketel One oraz kolorowymi lampionami powiewającymi na wietrze... DOBRA... Opis ten zaczyna powoli przypominać niewinną scenerię rodem z „Aquamarine”. O nie.. My story is mermaid free. Don't worry guys. Mimo , że gł. bohaterka również biegała w turkusowych szatach, pływała w krystalicznych wodach, ma niebieskie tęczówki i jest blondynką, nie dała się jednak uwieść nikomu, zbywając wszelkich „Raymondów” zaraz po odebraniu darmowych : nauk sufrowania/ drinków/ zabójczych uśmiechów/tajemniczych mrugnięć okiem/kolorowych muszli itd. itp. 
14 dni minęło z prędkością solidnie napędzanegooo Srebrnego Volvo :blink: i A. znów postawiła swoje Jimmy Choo na Madison Ave... Ale nie na długo... Po pozbyciu się starych walizek i zaopatrzeniu się w nowe, udała się do dzielnicy TriBeCa, gdzie zniknęła na 7 Hubert Street...
Udało mi się dociec, iż wynajęła na miesiąc całkiem przyzwoity penthouse ( takk... MAGICZNY guzik PH w windzie i Door Man przed wejściem... kusząca wizja, intrygująca perspektywa i ekskluzywna lokalizacja...). Podobno MAJ będzie ważnym okresem w jej życiorysie … A. ma bowiem przed sobą jakieś tajemnicze wyzwanie, a sukces zależny będzie od odpowiedniej ilości silnie skoncentrowanych praktyk ( i silnie skoncentrowanej jaźni.. tak więc postanwoiła się odciąć od wielkomiejskiego gwaru Downtown i skupić się w sobie i na sobie we wnętrzu nowych przestronnych futurystycznych akcentów) O jakiej materii mówię? Na razie nic nie zdradzę ;> Powiem tylko, że widok na Hudson River i całe piętro ze szkłem zamiast betonowych ścian robi odpowiednie wrażenie. Cóż... Sławna okolica wymaga odpowiedniej oprawy. Mam nadzieje, że szampan już się chłodzi?
Póki co A. robi sobie jeszcze wolny passing-by i zajeżdża do City w poszukiwaniu szczęścia opatrzonego odpowiednimi metkami...
Na celowniku:
A. o poranku popija gorącą kawę w Starbucs w TriBeCe na 95th W Broadway,
następnie zamawia lekkie śniadanie w Thalassa Restaurant na 179 Franklin Street , po czym
zaopatrując się w dostatecznie solidną i obszerną torbę jedzie na 476 5th Ave do New York Public Library (?)... Złakniona nienaturalnych akcji i bogatej fabuły, wraca do domu z 5 przepastnymi tomami oraz 5 rezerwacjami na jej karcie bibliotecznej... a następnie wychodzi z LENSCRAFTERS 150 FIFTH AVE z uśmiechem na twarzy i nowymi czarnymi Ray-Ban Wayfarer's na nosie … ( zdjęcie już niebawem). Kultowe oprawki z 2 kultowymi dżetami na obrzeżach zapoczątkowała sama Audrey Hepburn. Jej dzieło kontynuowało wielu, łącznie z Pattinsonem a wreszcie i samą A. . Hmm.. Bądź co bądź klasyka nie wychodzi z mody …
A co Wy o tym sądzicie? Czy równie silnie przemawia do Was Ray-Banowska stylistyka , a może wolicie sławetne białe Hiltonówny tudzież google a la Lady GaGa rodem z Poker Face? Waiting for details;>>
PS. Zapewne wiecie, że Spring/Summer Collection Alexandra McQueen'a opiewa w takie cudeńka jak skórzane, zółto-brązowe „Tan Twist Peep Toe Pump” ( http://www.alexandermcqueen.com/us/en/shop/Shoes/Women-Shoes/SPRING%20SUMMER%2009/P-TAN-TWIST-PEEP-TOE-PUMP.aspx ) ! Ale asortmyment w tym względzie utrzymał się już tylko na 417 W 14th St . ( no i zawsze pozostaje on-line shopping.. ale to zbyt prowincjonalne... wyzbyte wszelkiej przyjemności z procesu przymierzania i podziwiania...Am I right? ). Well … any fashion questions? I'm here.

* Przed rozpoczęciem pisania Kometarza, użyj proszę 4x klawisza "ENTER". Thanks in advance ;-)
|
|
Upper East Siders::
9
|
|